Moja kolekcja perfum [2018]

Część osób, która mnie zna, wie, że bardzo lubię zapachy i od perfum jestem uzależniona. 😉 Niegroźne to uzależnienie, choć bardzo kosztowne.

W tym poście chciałabym Wam przedstawić moje ulubione perfumy, oraz kilka słów na ich temat. Publikując posta na instagramie o perfumach, jedna osoba poprosiła mnie, abym więcej coś napisała o swoim zbiorze perfum. Więc to robię…

Giogrgio Armani/Emporio Armani

Zapachy od Armaniego najbardziej przypadły mi do gustu. Bardzo lubię „armaniową” nutę, bardzo kobiecą.

Mój ulubiony to Armani „Si” – zapach niewykle trwały, o dobrej projekcji, komplementogenny. 😉

Lubię też Emporio Armani „Diamonds”, gdzieś nawet wyczytałam, że to zapach typowy dla zodiakalnych panien. I coś tym jest, gdyż bardzo mi podpasował jako zapach na dzień… 🙂

Ostatnim zapachem, jaki nabyłam jest „Because it’s you” zapach bardzo trwały, nieco syntetyczny, ale ładny. Ogólnie bardzo lubię zapachy od Armaniego 🙂 Za kobiecość, głębię… są takie „moje” 😉

Thierry Mugler

Mocarze od Thierry’ego Mugler’a to moi ulubieńcy. „Angel” i „Alien”. Zapachy niezwykle trwałe, ogoniaste, mega wydajne. Są niezawodne. Trwałość ich na mojej skórze do kilkunastu godzin. Bardzo je lubię wtedy, gdy wiem, że będę bardzo długo poza domem, gdyż gdy je nakładam, nie muszę się dopsikiwać w ciągu dnia, gdyż wytrzymują u mnie nawet i 10 godzin, a na ubraniach kilkanaście dni. Potrafią przetrwać nawet prysznić i pranie ubrań. 😉

Lancôme

Zapachy od Lancôme, także zajmują poczesne miejsce w moich zbiorach…

W swojej kolekcji posiadam „La Vie est belle” oraz „La nuit Trésor”. Bardzo je lubię i szanuję za projekcję, dobrą trwałość, za zapach. Są komplementogenne. Zwłaszcza Trésor, który kojarzy mi się z elegancką małą czarną i wykwintną, odświętną kolacją. Tak, to zapach zdecydowanie na wieczór 🙂

Burberry

Z zapachów Burberry mam tylko mój ulubiony killer, zdecydowanie na zimę, do płaszcza „My Burberry Black”

Zapach niezwykle intensywny i trwały. Bardzo lubię jego klasyczną buteleczkę, z tasiemką z gabardyny, oraz korkiem imitującym guzik od trencza 🙂 Marka ma rekomendację rodziny królewskiej brytyjskiej, więc o czymś to świadczy 🙂

Kenzo

Od Kenzo posiadam tylko „Słonia”. „Jungle” to zapach niezwykle mocny i charakterystyczny, którego nie da się pomylić z niczym innym. 🙂

Wspaniale rozwija się na skórze, jest wieloetapowym zapachem, mocarnym. Kojarzy mi się z czasami liceum. Bardzo go lubię i darzę sentymentem 🙂

YSL

„Black Opium” Yves Saint Laurent bardzo lubię i szanuję. Wyczuwam w nim nuty kawy, u mnie lekko się wysładza, jak większość zapachów na mojej skórze (widocznie mam takie pH)… Zapach dość trwały i charakterystyczny. Lubię 🙂 Raczej na wieczór 🙂

Calvin Klein

Z zapachów Calvina Kleina posiadam jedynie dwa: „Obsession” oraz „Euphoria”. Lubię te podduszacze. „Euphoria” zapach niezwykle euforyczny, intensywny, nie trudno pomylić go z niczym innym… „Obsession” to stara szkoła perfumiarska z lat 70-tych. Zapach kadzidlany, raczej na chłodne dni. Bardzo go lubię i często używam 🙂

Versace

Z zapachów Versace, posiadam „Crystal Noir” 🙂 Ktoś kiedyś mi powiedział, że to zapach prostytutki, bardzo pościelowy 😉

Hm… może i coś w tym jest, jednak ja go bardzo lubię. Raczej na wieczór, dobry na randki 😉

Lolita Lempicka

Od Lolity Lempickiej posiadam jedynie „Lolitę Lempicką Edp”. Zapach już klasyk. Czuję w nim lukrecję, lekko cierpki i korzenny na początku, ale potem się wysładza. Bardzo porządny zapach, lubię go i darzę sentymentem. Stary z lat 90-tych, ale ciągle na czasie 🙂

Bardzo lubię buteleczkę tych perfum. Urocze jabłuszko…

Lomani

Te zapach dostałam na urodziny. Osoba trafiła w moje gusta. Bardzo go lubię i szanuję. Ciekawe opakowanie 🙂

Darzę sentymentem 🙂

Zapachy celebryckie 🙂

Adam Levine, Madonna, Katy Perry, Beyonce… Takie sobie kompocikowe psikacze. Średnio-trwałe, dobre na co dzień, z braku laku… Zapachy Madonny kojarzą mi się z gumą balonową… 😉

Oriflame

Zapachy Oriflame także zajmują poczesne miejsce w moich zbiorach… 

Posiadam zapachy z rodziny Giordani – bardzo lubię wszystkie… Volare przywodzą mi na myśl czasy mojego liceum, a całą resztą oriflame’owych zapachów darzę sympatią i chętnie się psikam na co dzień…

Jak widać, lubię zapachy ciepłe, otulające, ogoniaste, orientalno-kwiatowe, raczej ciężkie, killery, z grupy noir, czarne zapachy… 🙂

Czasami znajdzie się też coś lżejszego, jednak to perfumy ciężkie, ogoniaste bardziej mnie określają… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *